Umieściłem ku mojej chwale i ozdobie.

Ja jeden, klęsk i nieszczęść sprowadzając brzemię

Na ten ród pełen złości, wiedziałem, co robię,

I wytracając mieczem to przeklęte plemię,

Oparłem mój tron własny na pokoleń grobie.

Dzieło moje skończone. Lecz Bóg w chmurach skryty

Spogląda na dół okiem ojcowskiej litości,

Gotów mi łup odebrać i czyn pracowity

Zniweczyć jednem tchnieniem łaski i miłości...

Rozkazuje. Przekleństwo rzucam Mu w błękity!