Tyś pierwszy wyrzekł: to lubię.

«Za to ci spadnie wyroków zasłona,

Przyszłość z pod ciemnych wskażę chmur.

Ach! i ty poznasz Marylę, lecz ona...»43

Wtem na nieszczęście zapiał kur.

Skinęła tylko, widać radość z oczek,

Mieni się w parę cieniuchną,

Ginie, jak ginie bladawy obłoczek,

Kiedy zefiry nań dmuchną...

Patrzę — aż cały wóz stoi na łące.