Istny Niemiec, sztuczka kusa;

Skłonił się gościom układnie,

Zdjął kapelusz i dał susa.

Z kielicha aż na podłogę

Pada, rośnie na dwa łokcie,

Nos jak haczyk, kurzą nogę,

I krogulcze ma paznokcie.

„A, Twardowski... witam bracie!”

To mówiąc, bieży57 obcesem58:

„Cóż to, czyliż mię nie znacie?