Nic nie mówi, myśli skrycie,

Tylko trochę wargą rusza.

Nadszedł już czas odpowiedzi.

Tukaj oddala się z tłumu

I do pracowni rozumu

Zamknąwszy się, jeden siedzi.

I tam swój traktat raz jeszcze,

Nim stempel przyjęcia zyska,

W surowej uwagi kleszcze

Bierze i porządnie ściska.