Ręce nad czoło zakłada,

Skoczył raptem i w zapędzie

Machnął ręką: «Niech tak będzie!»

Znowu umilkł, znowu siada,

Znowu myśli, znowu wstaje,

Znowu chodzi, znowu siada.

Niech go za to nikt nie łaje,

Bo z diabłami rzecz nie lada.

Myśli: albo wieczne życie,

Albo wiecznie diabłu dusza.