Coś chodzi po świetlicy:

«Dzieci — woła — to ja to,

To ja, dzieci, wasz tato!»

Noc przeszła, zasnąć trudno;

Nie wygnać z myśli grzechu,

Zawsze na sercu nudno,

Nigdy na ustach śmiechu!

«Idź, Hanko, przez dziedziniec:

Słyszę tętent na moście,

I kurzy się gościniec: