Zemdlała i upadła;

Oczy przewraca w słup,

Z trwogą dokoła rzuca:

«Gdzie on? gdzie mąż? gdzie trup?»

Powoli się ocuca;

Mdlała niby z radości

I pytała u gości:

«Gdzie mąż, gdzie me kochanie,

Kiedy przede mną stanie?»

— «Powracał razem z nami,