Ściga mnie nocna mara:

Zaledwie przymknę oczy,

Traf, traf, klamka odskoczy;

Budzę się: widzę, słyszę,

Jak idzie i jak dysze, Jak dysze i jak tupa, Ach, widzę, słyszę trupa! Skrzyp, skrzyp, i już nad łożem Skrwawionym sięga nożem, I iskry z gęby sypie, I ciągnie mnie i szczypie. Ach! dosyć, dosyć strachu, Nie siedzieć mnie w tym gmachu, Nie dla mnie świat i szczęście, Nie dla mnie już zamęście!»

«Córko — rzecze jej stary —

Nie masz zbrodni bez kary,

Lecz jeśli szczera skrucha,

Zbrodniarzów Pan Bóg słucha.

Znam ja tajnie wyroku,