Nic nie mówiąc nikomu.

Bieży przez łąki, przez gaje,

I bieży i staje

I staje i myśli i słucha:

Zda się, że ją ktoś goni,

I że coś szepce do niéj

(Wokoło ciemność głucha):

«To ja, twój mąż, twój mąż!»

I staje i myśli i słucha;

Słucha, zrywa się, bieży,