Ten mąż twój, ten kochanek».

Pani z przestrogi rada,

Już do małżeństwa skora,

Nie boi się upiora;

Bo w myśli swej układa,

Nigdy w żadnej potrzebie

Nie wołać go do siebie.

I z tych układów rada,

Jak wpadła, tak wypada.

Bieży prosto do domu,