Znikła jak lekki powiew wietrzyka,

A on sam jeden pozostał.

Sam został, dziką powraca drogą,

Ziemia uchyla się grząska.

Cisza wokoło, tylko pod nogą

Zwiędła szeleszcze gałązka20.

Idzie nad wodą, błędny krok niesie,

Błędnemi strzela oczyma:

Wtem wiatr zaszumiał po gęstym lesie,

Woda się burzy i wzdyma.