Wiecznie piekielne cierpiąc zarzewie

Nie ma czem zgasić gorąca”. —

Słyszy to strzelec, błędny krok niesie,

Błędnemi rzuca oczyma;

A wicher szumi po gęstym lesie,

Woda się burzy i wzdyma.

Burzy się, wzdyma i wre aż do dna,

Kręconym nurtem pochwyca.

Roztwiera paszczę otchłań podwodna,

Ginie z młodzieńcem dziewica.