Matka

Czemuż nie wstałam zrana?

Już w polu pełno ludzi.

Nie masz cię, nie masz, kochana

Marylo, któż mię obudzi?

Płakałam przez noc całą,

Zasnęłam kiedy dniało.

Mój Szymon gdzieś już w polu,

Wyprzedził on świtania,

Nie budził mię, mojego litując się bólu,