Poszedł z kosą bez śniadania;

Koś ty dzień cały, koś sobie,

Ja tutaj leżę na grobie.

Czegóż mam iść do domu?

Kto nas na obiad zawoła?

Kto z nami siądzie do stoła?

Nie masz, ach! nie masz komu!

Pókiśmy mieli ciebie,

W domu było jak w niebie.

U nas i wieczorynki,