Wilk zniknie wrzeszcząc: cha, cha, cha!

Każdy podróżny oglądał te zgrozy,

I każdy musiał kląć drogę;

Ten złamał dyszel33, ten wywrócił wozy,

Innemu zwichnął koń nogę.

Ja, chociaż pomnę, nieraz Andrzej stary

Zaklinał, nieraz przestrzegał:

Śmiałem się z djabłów34, nie wierzyłem w czary,

Tamtędym jeździł i biegał.

Raz, gdy do Ruty jadę w czas noclegu,