Czaty

(Ballada ukraińska)

Z ogrodowej altany wojewoda zdyszany

Bieży w zamek z wściekłością i trwogą.

Odchyliwszy zasłony, spojrzał w łoże swej żony,

Pojrzał1, zadrżał, nie znalazł nikogo.

Wzrok opuścił ku ziemi i rękami drżącemi

Siwe wąsy pokręca i duma.

Wzrok od łoża odwrócił, w tył wyloty2 zarzucił

I zawołał kozaka Nauma.