W twe ręce powierzywszy moją przyszłą dolę,

Na twym złożyłbym łonie mój rozum i wolę.

Pamiątki nawet serce głęboko zagrzebie,

Aby nigdy nic nie czuć oddzielnie od ciebie.

Wtenczas by dziki zapęd, co mną dotąd miota,

Wypadł z duszy, jak z łodzi miotanej niecnota7,

Który burze sprowadza i bałwany pieni.

Płynęlibyśmy cicho po życia przestrzeni,

Chociażby los groźnymi falami powiewał,

Jak syrena bym nad nie wzbijał się i śpiewał.