I szkła swojej roboty wsadzają na oko,

Przez które widać szerzej i więcej głęboko.

Ale jaką im barwę dał mistrz wynalazku,

W takim wszystkie przedmioty okazują blasku.

Stąd cudze malowidła, własne wzroku skazy,

Omyłką na zewnętrzne przenosim obrazy.

Człowieku, sługo wieczny! bo nie tylko zmysły,

Ale i sądy twoje od drugich zawisły,

Pierś dziecinną ojcowskie napełniają czucia;

Gdyś młody, uciskają zwyczajów okucia25.