Podniosła w niebo źrenice;

Nagle na oczach łezki zaświecą

I róż wystąpił na lice.

A dudarz milczy, brząka powoli,

A wzrok utopił w pasterce,

Utopił w licu, lecz wzrok sokoli

Zdał się przedzierać aż w serce.

Znowu wziął lirę i spory dzbanek,

Miodem pierś starą zagrzewa,

Skinął na chłopców, ci do multanek5,