Ku rzece droga spada wyrąbana.

Stamtąd, na dole, ujrzeli z daleka

Nad brzegiem wody z latarką człowieka:

Nie szpieg, bo tylko śledził czegoś w wodzie,

Ani przewoźnik, któż pływa po lodzie?

Nie jest rybakiem, bo nic nie miał w ręku

Oprócz latarki i papierów pęku.

Podeszli bliżej, on nie zwrócił oka,

Wyciągał powróz, który w wodę zwisał,

Wyciągnął, węzły zliczył i zapisał;