W osobnych klatkach. — Jeden niewidomy,

Pałac krajowej ich architektury,

Wymysł ich głowy, dziecko ich natury.

Jakże tych gmachów cudowna robota!

Tyle kamieni na kępach śród błota!

W Rzymie, by dźwignąć teatr dla cezarów,

Musiano niegdyś wylać rzekę złota8;

Na tym przedmieściu podłe sługi carów,

By swe rozkoszne zamtuzy9 dźwignęli,

Ocean naszej krwi i łez wyleli.