Żeby zwieźć głazy do tych obelisków,

Ileż wymyślić trzeba było spisków;

Ilu niewinnych wygnać albo zabić,

Ile ziem naszych okraść i zagrabić;

Póki krwią Litwy, łzami Ukrainy

I złotem Polski hojnie zakupiono

Wszystko, co mają Paryże, Londyny,

I po modnemu gmachy wystrojono,

Szampanem zmyto podłogi bufetów

I wydeptano krokiem menuetów.