A przecież nieraz książka ukradziona

Lub gwałtem wzięta, przybywszy z zachodu

Mówi, że ziemia ta niezaludniona

Już niejednego jest matką narodu.

Lecz nurt potopu szedł przez te płaszczyzny,

Nie zostawiwszy dróg swojego rycia,

I hordy ludów wyszły z tej ojczyzny,

Nie zostawiwszy śladów swego życia;

I gdzieś daleko na alpejskiej skale

Ślad zostawiły stąd przybyłe fale,