Zowie się placem wojskowych przeglądów.
Dziesiąta — ranek — już przeglądów pora,
Już plac okrąża ludu zgraja cicha,
Jako brzeg czarny białego jeziora;
Każdy się tłoczy, na środek popycha.
Po placu, jako rybitwy nad wodą,
Zwija się kilku dońców31 i dragonów32;
Ciekawsze głowy tylcem33 piki bodą,
Na bliższe karki sypią grad bizunów34.
Kto wylazł naprzód jak żaba z bagniska,