Wyleci kiedyś i ziemię ogarnie.

Są, co plac zowią toczydłem chirurga,

Bo tu car naprzód lancety szlifuje,

Nim, wyciągnąwszy rękę z Petersburga,

Tnie tak, że cała Europa poczuje;

Lecz nim wyśledzi, jak głęboka rana,

Nim plastr obmyśli od nagłej krwi straty,

Już car puls przetnie szacha i sułtana

I krew wypuści spod serca Sarmaty.

Plac różnych imion, lecz w języku rządów