Trzeba mieć bystry wzrok naturalisty,

Który przegląda wykopane w błocie

I gatunkuje, i nazywa glisty.

Zagrzmiały trąby — to konne orszaki

I rozmaitsze, ułanów, huzarów,

Dragonów: czapki, kirysy, kołpaki —

Myślałbyś, że tu kapelusznik jaki

Rozłożył składy swych różnych towarów;

W końcu pułk wjechał: — chłopy gdyby hlaki35,

Okute miedzią jak rzęd samowarów,