Lecz skoro cicha, drzemiąca harmata

Nagle się zbudzi, rozkazem wzywana,

Jak tarantula, gdy jej kto w nos dmuchnie38,

Wnet ściągnie nogi, podchyla kolana

I nim się nadmie, nim jady wybuchnie,

Zrazu przednimi kanonierami

Około pyska długo, szybko wije,

Jak mucha, co się w arszeniku splami,

Siadłszy swój czarny pyszczek długo myje,

Potem dwie przednie nogi w tył wywróci,