Tylnymi kręci, potem kiwa zadem;

Nareszcie wszystkie nogi w bok rozrzuci,

Chwilę spoczywa, w końcu buchnie jadem.

Pułki stanęły; — patrzą car, car jedzie,

Tuż kilku starych, konnych admirałów,

Tłum adiutantów i ćma jenerałów

Z tyłu i z przodu, a car sam na przedzie.

Orszak dziwacznie pstry i cętkowany,

Jak arlekiny: pełno na nich wstążek39,

Kluczyków, cyfer, portrecików, sprzążek,