Wtem trzystu bębnów ozwały się huki,

I jak lód Newy, gdy pryśnie na sztuki,

Piechota w długie porznęła się słupy.

Kolumny jedne za drugimi dążą,

Przed każdą bęben i komendant woła.

Car stał jak słońce, a pułki dokoła

Jako planety toczą się i krążą.

Wtem car wypuścił stado adiutantów,

Jak wróble z klatki albo psy ze smyczy;

Każdy z nich leci, jak szalony krzyczy,