Bo mróz dociskał dwudziestu gradusów,

Dusiła nuda i głód już doskwierał.

Lecz car stał jeszcze i dawał rozkazy;

Swe pułki siwe, kare i bułane

Puszcza, wstrzymuje po dwadzieścia razy;

Znowu piechotę przedłuża jak ścianę,

Znowu ją ściska w czworobok zawarty

I znowu na kształt wachlarza roztacza. —

Jak stary szuler, choć już nie ma gracza,

Miesza i zbiera, i znów miesza karty;