Przybiegli ludzie, trupa wygrzebano;

On po paradzie został na noclegu.

Trup na pół chłopski, na poły wojskowy,

Z głową strzyżoną, ale z brodą długą,

Miał czapkę z futrem i płaszcz mundurowy,

I był zapewne oficerskim sługą.

Siedział na wielkim futrze swego pana,

Tu zostawiony, tu rozkazu czekał,

I zmarzł, i śniegu już miał za kolana.

Tu go pies wierny znalazł i oszczekał. —