Drugą chciał rękę ogrzać, ukryć w łono,

Lecz już nie weszły pod płaszcz palce grube

I pan go dotąd nie szukał, nie pytał!

Czy mało dbały, czy nadto ostrożny —

Zgadują, że to oficer podróżny;

Że do stolicy niedawno zawitał,

Nie z powinności chodził na parady,

Lecz by pokazać świeże epolety;

Może z przeglądów poszedł na obiady,

Może na niego mrugnęły kobiety,