Tylko żeby była ze mną,

Choćby jak krewna z krewnym, jak siostrzyczka z bratem,

Bóg świadkiem, przestałbym na tem.

Gdybym mówił: widzę ją, widziałem ją wczora, jutro widzieć będę;

Z nią z rana, w dzień koło niej, koło niej z wieczora,

Oddam pierwszy dzień dobry, u stołu z nią siędę —

Ach, jak byłbym szczęśliwy!

po pauzie

Zapędzam się marnie.

Ty pod zazdrosnych oczu, chytrych żądeł strażą!