Miałemże od niej choć przez sen nadzieję?

Nie! nie! sam urojone żywiłem mamidła,

Sam przyprawiłem jady, od których szaleję!

Po cóż ta wściekłość? jakie do niej prawa?

Co za moją wzgardzoną przemawia osobą?

Gdzie wielkie cnoty? świetne czyny? sława?

Nic, nic! ach, jednę miłość mam za sobą!

Znam to; nigdym śmiałymi nie zgrzeszył zapędy,

Nie prosiłem, ażeby była mnie wzajemną:

Prosiłem tylko o maleńkie względy,