Przy owym pożegnaniu, owego wieczora.

z ironią

Właśnie, właśnie to była do kazania pora!

Słyszałem od niej słówek pięknobrzmiących wiele:

„Ojczyzna i nauki, sława, przyjaciele!”

Lecz teraz groch ten całkiem od ściany odpada,

Ja sobie spokojnie drzemię.

Kiedyś duch mój przy wieszczym zapalał się rymie,

Kiedyś budził mię ze snu tryumf Milcyjada.

śpiewa