Nim jej liskiem cyprysu oczu nie zasłonię.

A moi przyjaciele!... żałuję pośpiechu!...

Jeden, gdy ubóstwienie w oku moim czyta,

Ledwie zgryzioną wargą nie upuścił śmiechu,

I rzekł ziewając: „At sobie kobieta!”

Drugi przydał: „Jesteś dziecko!”...

Ach, ten to starzec z swoim przeklętym rozumem

Pewnie wydał nas zdradziecko!

coraz z większym pomieszaniem

Opowiedział na rynku, przed dziećmi, przed tłumem;