A ktoś z tych dziatek, albo z gawiedzi,

Przyszedł i księdzu wyznał na spowiedzi...

z największym obłąkaniem

Możeś ty mnie podstępnie badał na spowiedzi?

KSIĄDZ

I na cóż nam te zdrady, spowiedź i podstępy?

Chociaż się dziwnym kłębkiem twoja żałość gmatwa,

Lecz czyj wzrok na bieg czucia nie jest całkiem tępy,

Temu do wywikłania tajemnica łatwa.

PUSTELNIK