To nie o tym poranku! ha! szał romansowy!

Przeklęty zawrocie głowy!...

po pauzie przypomina

Był ranek; kiedy dumam, narzekam i jęczę,

Deszcz lał jak z wiadra, tęgi wicher dmuchał,

Utuliłem głowę w krzaczek...

z łagodnym uśmiechem

Ten ladaco mię podsłuchał...

Lecz nie wiem, czy tylko jęki,

Czy nawet imię podsłuchał;