Czas ucieka, życie mija
Świeca jedna na stoliku gaśnie.
I pierwsze światło zagasło.
Jeszcze, jeszcze dwie godziny,
zaczyna drżeć
Jak mnie zimno!
Ksiądz tymczasem patrzy zdziwiony nieco na świecę.
Wiatr zimny świszcze przez szczeliny:
Jak tu zimno!
idzie do pieca