Ktoś, co do mnie myślami wzajemnymi lata!

O, gdybyśmy dzielące rozerwawszy chmury,

Choć przed zgonem tęsknymi spotkali się pióry,

Lub słowem tylko, wzrokiem, — dosyć jednej chwili,

Dosyć, by się dowiedzieć tylko, żeśmy żyli.

Wtenczas dusza, co ledwie czucia swe ogarnia,

W której rozkosze truje wiązadeł męczarnia,

Z ciemnej, głuchej jaskini stałaby się rajem!

Jakby miło poznawać, zwiedzać ją nawzajem,

I cokolwiek pięknego w myślach zajaśnieje,