Zabiłaś mię, zwodnico! Nieba cię ukarzą,

Sam ja... nie puszczę bezkarnie,

Idę, zadrżyjcie, odmieńce!

dobywa sztylet i ze wściekłą ironią

Błyskotkę niosę dla jasnych panów!

Ot, tym wina utoczę na ślubne toasty...

Ha! wyrodku niewiasty!

Śmiertelne ścisnę wokoło szyi twojej wieńce!

Idę jak moję własność do piekła zagrabić, Idę!...

wstrzymuje się i zamyśla