O nie! nie... nie... żeby ją zabić,

Trzeba być trochę więcej niż pierwszym z szatanów!

Precz to żelazo!

chowa

niech ją własna pamięć goni,

Ksiądz odchodzi.

Niech ją sumienia sztylety ranią!

Pójdę, lecz pójdę bez broni,

Pójdę tylko spojrzeć na nią.

W salach, gdzie te od złota świecące pijaki