Gdybym mówił: widzę ją, widziałem ją wczora, jutro widzieć będę;

Z nią z rana, w dzień koło niej, koło niej z wieczora,

Oddam pierwszy dzień dobry, u stołu z nią siędę —

Ach, jak byłbym szczęśliwy!

po pauzie

Zapędzam się marnie.

Ty pod zazdrosnych oczu, chytrych żądeł strażą!

Ani obaczyć nie wolno bezkarnie.

Pożegnać, porzucić każą... Umrzeć!...

z żalem