Wytchnąłbym się jak wino z otwartej konewki;

Spaliłbym jak proch lekko z otwartej panewki.

Lecz jeśli mię w łańcuchach stąd na Sybir wyślą,

Obaczą mię Litwini bracia i pomyślą:

Wszakci to krew szlachecka, to młódź nasza ginie,

Poczekaj, zbójco caru129, czekaj, Moskwicinie! —

Taki jak ja, Tomaszu, dałby się powiesić,

Żebyś ty jednę chwilę żył na świecie dłużéj:

Taki jak ja — ojczyźnie tylko śmiercią służy;

Umarłbym dziesięć razy, byle cię raz wskrzesić, —