Imię moje u was głośne,

Że chociaż piękna, nie chciałam zamęścia

I dziewiętnastą przeigrawszy wiosnę,

Umarłam nie znając troski

Ani prawdziwego szczęścia.

Żyłam na świecie; lecz, ach! nie dla świata!

Myśl moja, nazbyt skrzydlata,

Nigdy na ziemskiej nie spoczęła błoni.

Za lekkim zefirkiem goni,

Za muszką, za kraśnym wiankiem,