Wielka osoba — za nim wozów tłumy;
To pewnie orszak nadwornej gawiedzi;
A wszyscy, patrz no, jakie oczy śmiałe;
Myśliłem, że to pierwsze carstwa pany,
Że jenerały albo szambelany,
Patrz, oni wszyscy — to są chłopcy małe307;
Co to ma znaczyć, gdzie ta zgraja leci?
Jakiegoś króla podejrzane dzieci”.
Tak z sobą cicho dowódcy gadali;
Kibitka prosto do stolicy wali.