Jako planety toczą się i krążą.

Wtem car wypuścił stado adiutantów,

Jak wróble z klatki albo psy ze smyczy;

Każdy z nich leci, jak szalony krzyczy,

Wrzask jenerałów, majorów, szerżantów

Huk tarabanów345, piski muzykantów —

Nagle piechota, jak lina kotwicy

Z kłębów rozwita, wyciąga się sznurem;

Ściany idącej pułkami konnicy

Łączą się, wiążą, jednym stają murem.