Lecz major woła: „Milcz! bo car nas słucha”.

Żołnierz tak słuchać majora przywyknął,

Że zęby zaciął; — nakryto co żywo

Rannego płaszczem, bo gdy car przypadkiem

Z rana jest takiej nagłej śmierci świadkiem

I widzi na czczo skrwawione mięsiwo —

Dworzanie czują w nim zmianę humoru,

Zły, opryskliwy powraca do dworu,

Tam go czekają z śniadaniem nakrytem,

A jeść nie może mięsa z apetytem.