Grażyna1

(powieść litewska)

Coraz to ciemniej, wiatr północny chłodzi,

Na dole tuman2, a miesiąc3 wysoko

Pośród krążącej czarnych chmur powodzi

We mgle niecałe pokazował4 oko;

I świat był na kształt gmachu sklepionego,

A niebo na kształt sklepu5 ruchomego,

Księżyc jak okno, którędy dzień schodzi.

Zamek na barkach nowogródzkiej góry6