Na Polski pięknie zbudowanej sioła,
Stamtąd po stepach żeglujące z wiatry84
Goniąc błędnego85 obozy Mogoła.
A cośmy skarbu z zamków wyłamali
I co żywego szablica nie dotnie,
Głód nie dogryzie, ogień nie dopali:
Jemu znosimy, spędzamy ochotnie86.
Na trudach naszych w potęgę urasta;
Od Fińskich zatok po Chazarów morze87
Wszystkie pod siebie zagarnął już miasta;